- scenariusz przedstawienia
2
ŚNIEŻKI
KRASNOLUDKI
– GAPCIO, MĘDREK, PRACUŚ, APSIK, ZRZĘDA, ŚMIESZEK, NERWUS
4 ZWIERZACZKI
AUTORKA:
BEATA BABIŃSKA, EWA BOROWSKA
ZESPÓŁ KSZTAŁCENIA I WYCHOWANIA W DZIERŻĄŻNIE
(Na
scenie las, w oddali zamek, Śnieżka spaceruje)
Dawno,
dawno temu
A
zaraz Wam powiem czemu?
Za
górami i lasami,
Między
jeziorami i dolinami,
Mieszkała
piękna królewna.
A
była taka tylko jedna.
Pięknością
swą czarowała,
Przyjaciół
w lesie miała wielu.
Uśmiech
każdemu dawała,
Do
każdego mówiła przyjacielu.
Usta
miała czerwone jak mak,
Włosy
czarne i błyszczące jak szpak.
Jej
cera biała i bez skazy była.
Tak
też Królewna Śnieżka się zrodziła.
Okres
tej szczęśliwości jak to zwykle bywa,
Po
dłuższym czasie upływa.
I
nasza Śnieżka sierotką została.
Nad
swą dolą ciężko zapłakała.
Do
zamku już zła macocha przybyła.
Królowa
była piękną kobietą,
Lecz
to było jej wadą, a nie zaletą..
Przyglądała
się w lustrze od rana do wieczora,
Nawet
gdy Śnieżka była chora.
SCENA I
KRÓLOWA,
ŚNIEŻKA,LUSTERECZKO
(Królowa
siedzi na fotelu i czesze swoje włosy. Ktoś puka)
Kto
śmie przeszkadzać Królowej w tej podniosłej chwili, Gdy włosy Królowa swe czesze?
To
ja, czy mogę wejść na chwileczkę?
No
choć i nie stój tak jak gapa.
Czego
chcesz ty okropne stworzenie?
Czy
mogę wyjść na spacer do lasu?
Mam
dziś chwilkę wolnego czasu.
Wrócę
niedługo.
Idź
, idź ale nie dam ci nikogo ze służby,
Bo
nie mają czasu ,na zbędne latanie po ścieżkach lasu.
Dziękuję
! Dziękuję Ci łaskawa pani i życzę miłego dnia.
(Śnieżka
wychodzi a królowa wstaje i podchodzi
do lustereczka)
Lustereczko
powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na
tym świecie?
Pięknaś
królowo jak gwiazda na niebie,
Nie
ma piękniejszej w tej chwili od Ciebie.
Lecz
pamiętaj Królowo, że Śnieżka dorośnie
i
będzie piękniejsza nim zapomnisz o wiośnie.
Co?
Jak śmiesz mi to mówić.
Nie będzie mi Śnieżka kłopotów wróżyć.
Moja
cera jest gładka i świeża.
Moje
oczy błyszczą jak brylanty.
Lecz
myliła się Królowa zła,
Śnieżka
naprawdę lepszą urodę ma.
(
Śnieżka w lesie bawi się ze swymi przyjaciółmi zwierzakami. Jest w dobrym
humorze, śpiewa, tańczy.)
Lustereczko
powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na tym świecie?
Jesteś
piękna jak gwiazda na niebie,
Lecz
Śnieżka jest sto razy piękniejsza od
Ciebie.
Co
? Jak śmiesz kłamać ty nędzne zwierciadło.
Ja
jestem najpiękniejsza to cały świat wie .
(Królowa
zamyka Lustereczko i chodzi nerwowo po pokoju)
Jeszcze
raz spytam się lustereczka, albo nie.
Przyprowadzić
mi nadwornego leśniczego!
(Leśniczy puka do drzwi i wchodzi do Królowej)
Słucham
Cię pani.
Jestem
na twe rozkazy.
Czego
pragniesz, czego żądasz .
Spełnię
wszystko od razu.
Masz
tu moje złote puzderko.
Włożysz
w nie serce Śnieżki.
Uczyń
co karzę. Idź do lasu i usuń mi tę dziewuchę.
Królowa
karze – sługa musi uczynić.
Więc
ruszam w drogę.
(W
lesie idą Leśniczy i Śnieżka. Ona cały
czas rozmawia z nim i ze zwierzętami)
Ach
gdzie mnie prowadzisz dzielny paniczu ?
Czy
znasz te zakątki tak piękne, cudowne?
Nie
gadaj tyle, nie strzęp jęzora,
Muszę
się spieszyć bo już późna pora.
(Zatrzymują się w lesie. Leśniczy się rozgląda i mówi do
Śnieżki)
Wiesz
co to jest?
Piękne
Puzderko, a co w nim jest?
Na
razie jest puste, lecz wkrótce wiesz,
Będzie
tam leżeć serduszko twe.
Zła
, ach macocha Śnieżko twa,
Serce
dla ciebie nieczułe ma.
Więc
policzone godziny twe.
(Próbuje
się szamotać ze Śnieżką)
Ty
jesteś człowiekiem dobrym,
Pozwól
, że w tej ostatniej chwili mej,
Pomodlę
się do matki mej i do ojczulka ,
Rodziców
mych .
(Śnieżka
klęka i się modli)
O
Panie Boże w dobroci swej ,
przebacz niedobre czyny macosze mej.
A
Leśniczemu zechciej,
Wybawić
duszę.
Bo
on niewinny w czynach swych.
Królowej
słuchać rozkazów musi
Ach
Śnieżko ty w miłości swej,
Chcesz
mi przebaczyć uczynek ten?
Nie
jestem godzien by służyć Ci
Uciekaj
Śnieżko co sił, co tchu.
Niech
Ci się wiedzie lepiej niż tu,
Gdzie
twa macocha, okrutna zła,
Gdzie
twa niedola niezliczona.
I
tak Śnieżka nieboga,
Którą
ogarnęła trwoga
Biegła
w ciemnym lesie
Gdzie
echo zgrzyty niesie.
Biegła
Śnieżka, biegła rozżalona
Naprawdę
nie wiedząc gdzie jest ona.
Lecz
iskierka nadziei rozbłysła
Bo
tuż obok była światełka iskra.
(Śnieżka
widzi domek, wchodzi do niego. Rozgląda się nawołuje. Po pewnym czasie widzi
małe łóżeczka i odczuwa ogromne zmęczenie. Postanawia się położyć i odpocząć)
Tymczasem
z kopalni złota w górach,
Które
są zatopione w chmurach,
Wracają
krasnoludki bardzo ochoczo.
Wracają
do domu przed nocą.
(Krasnoludki
idą i śpiewają piosenkę ...
My
jesteśmy krasnoludki!
Hop sa, sa, hop sa, sa
Domek
mamy tu malutki.
Hop sa, sa, hop sa, sa
Wszyscy
wiedzą w całym lesie,
Oj
tak tak , oj tak tak,
Jak nam świetnie tu żyje się,
Oj
tak tak , oj tak tak.
My
pracować bardzo chcemy
Oj ha, ha, oj he, he,
Bo
bez pracy żyć nie umiemy.
O
le , le , o le , le.
(Krasnoludki
wchodzą radośnie do domku i ze zdziwioną miną patrzą na Śnieżkę)
Kto
to jest ? Czy wy wiecie?
Jak
znalazła się w mym łóżku?
Czy
myślicie, że to dobrze, że tak śpi bez ruchu?
Może
ona umarła?
Cóż
ty pleciesz – widzisz przecież, że dziewczyna jest zmęczona.
Jaka
piękna ta panienka ,
Czy
nie uważacie?
Skąd
się wzięło to dziewczątko
W
naszej skromnej chacie?
Czy
nie uważacie, że już późna pora,
Czas
już chyba wskoczyć do naszego śpiwora.
I
dać spokój i odpoczywanie tej uroczej damie.
Jutro
się wyjaśni cała ta historia....
(Krasnoludki
idą spać)
Tymczasem
zła królowa w swej komnacie,
Po
rozmowie z leśniczym o zapłacie
Znowu
zerka do lusterka.
Nie
chce wierzyć , znowu zerka
I
dowiaduje się, że najpiękniejsza jest królewna Śnieżka, Która w chatce
krasnoludków mieszka.
Nie
pozwolę by ona żyła na tym świecie,
Już
wkrótce coś sprytnego wymyśle, sami się dowiecie.
Zaraz
nawarzę jakiejś mikstury
i
uwolnię się wreszcie od okropnej Śnieżuli.
(Królowa
wypija napar i zamienia się w wstrętną czarownicę. Zaczyna się śmiać i ucieka
do lasu)
Królewna
Śnieżka z krasnoludkami mieszka,
Szczęśliwa,
zadowolona, sprząta i krząta się.
Gotuje
im obiadki, dla tak licznej gromadki.
Minęło
już sporo czasu, gdy z nimi została,
W
te dni słońce i radość im dawała.
(Śnieżka
krząta się po domu, podśpiewuje czasami. Wychodzi przed domek i patrzy na
drzewa. Nagle podchodzi jakaś stara kobieta i proponuje jej kupno gorsetu)
Kup
dziecinko śliczna, ten gorsecik mały
Będzie
ci on służył do starości całej.
Ach
biedna staruszko, przykro mi jest bardzo,
Lecz
uboga jestem i to bardzo.
Nic
nie mogę Ci ofiarować.
Masz
tu piękną serwetkę,
Czy
to twoje dzieło?
Będzie
mi zap……łatą doskonałą za ten mój gorsssecik.
Dobrze,
niech tak będzie starowinko miła,
Niech
Ci służy ma serwetka mała.
(Czarownica
podchodzi do Śnieżki i zakłada jej gorset. Ściska bardzo mocno i Śnieżka upada
na ziemię. Czarownica ucieka do lasu. Do leżącej Śnieżki zbiegły się zwierzęta, lamentują, piszczą nad Śnieżką. Z
daleka widać nadchodzących krasnali, którzy widząc Śnieżkę uderzają w wielki
płacz)
Co
się stało , nasza Śnieżka leży w trawie jak nieżywa?
Wśród
zwierzaków- nieboraków.
Jak
sądzicie czy na naszej Śnieżki życie ,
Czatowała
ta Królowa –
Ta
macocha co za serce ma kawałek stali.
Ach
Śnieżynko, nasza droga, wstań i przemów do nas.
Przyjaciele
drodzy, cóż to za gorsecik,
Na
ciele księżniczki,
Czy
aby nie za ciasny?
Proszę
szybko, go zdejmujmy
I
życie naszej Śnieżki ratujmy!
Już
otwiera cudne oczy i uśmiecha się.
Wiwat!
Wiwat! Nasza Śnieżka żyje!
Radujmy
się i cieszmy się.
Powiedz
nam Śnieżko co się tu stało?
Była
tu staruszka, co rzeczy sprzedaje ,
Dała
mi gorsecik za serwetkę małą.
Choć
Śnieżko do domu gdzie siądziesz w spokoju,
I
opowiesz całą tę historię .
Zła
królowa gdy już noc przespała ,
Podeszła
znowu do lustra i zagadała.
Lustereczko
powiedz przecie, kto jest
Najpiękniejszy
na tym świecie?
Ty
jesteś piękna jak gwiazdy na niebie,
Ale
Śnieżka jest piękniejsza od Ciebie.
Cóż
znowu? Ty kłamiesz przebiegłe lusterko.
Śnieżka
już nieżywa . Sama tam byłam i sama widziałam.
Lustereczko
gdy kłamie.
To
pęka i łamie się.
Ja
prawdę mówię o Śnieżce pięknej.
Jak
nie wierzysz to zamknij mnie czym prędzej.
(Królowa
znowu wypija napar i zmienia się w czarownicę)
Następne
dni szczęścia minęły,
Krasnale
do pracy chodzić zaczęły.
Żegnały
się bardzo czule jak co dzień ,
Ze
łzami wspominając ten zły dzień.
(Idą
krasnale przez las i spotykają księcia, który był ich przyjacielem)
Jak
się macie przyjaciele mili,
Czy
do swej pracy dążycie w tej chwili?
Tak i bardzo się śpieszymy.
Nie
możemy zbyt długo rozmawiać,
Musimy
już iść.
Hej
, koledzy , przyjaciele coś tajemnic otacza Was krąg .
Ha,
hi, hi wydaje się Tobie przyjacielu nasz.
Czy
ciekawość dręczy Cię,
nie
wspomnę ,
Że
mieszka u nas tajemnicza Śnie.....
Cóż
ty gadasz, ty głuptasie....
Drogi
Książe, przykro nam, lecz praca czeka.
Idziemy
drodzy bracia.....
(Krasnale
oddalają się, a tymczasem do Śnieżki podchodzi czarownica z koszem jabłek)
A
królowa zła, nie może wytrzymać,
I
chce biednej Śnieżce coś znowu
podarować.
Tym
razem znowu będzie przebiegła,
Bo
jest niestety bardzo , bardzo zła.
Dzień
dobry panienko, strudzona jestem
ciupeńko,
Czy
mogę przy Tobie usiąść?
Siądź kobiecino, miła.
A
skąd tu przybyłaś?
Byłam
ja na targu , sprzedać jabłuszek ślicznych kosz.
Czy
ty miła panienko, nie chcesz się poczęstować.
Przykro
mi bardzo,
Lecz
dałam słowo, me , że nikt już niczym,
Nie
skusi mnie.
Kruszyno
ma, lecz spójrz to jabłuszko jest.
Takie
piękne czerwoniutkie, jak usteczka twe.
Nie,
nie chcę!
Ach,
dzieciątko me, nie lękaj się.
Ja
ugryzę tę zieloną część a ty resztę zjesz.
(Czarownica
gryzie jabłko i bardzo chwali jego smak)
No
dobrze, nie gniewaj się- tym małym jabłuszkiem poczęstuję się.
(Śnieżka
gryzie jabłko i upada na ziemię)
I
znowu Śnieżka nie posłuchała , rad przyjaciół – krasnali.
Zjadła
jabłuszka kęs i leży tam w oddali.
Nieżywa
, bez ducha.
(Krasnale
wracają z pracy i znowu znajdują Śnieżkę. Podbiegają, lamentują i naprawdę są
przestraszeni)
Cóż
znowu się stało, Śnieżka leży nieżywa .
Oj
co my zrobimy....
Oj,
czemu nie powiedzieliśmy o Śnieżce Księciu?
Racja
, przecież on by ją na pewno pokochał.
A
my chcieliśmy mieć ją tylko dla siebie.
Zróbmy
coś dla niej.
Tak,
tak......
Zanieśmy
ją na polanę , na zieloną łączkę,
Gdzie
przyjaciół jej jest moc.
(Krasnale
kładą Śnieżkę i niosą przez las. Zbliża się do nich książę )
Drodzy
przyjaciele, kogo tu niesiecie???
Ach,
książę widzisz tę cudną istotę,
To
nasza Śnieżka, księżniczka mała,
Która
w naszym domku z nami zamieszkała,
A
teraz nie żyje.
(Książe
podchodzi do Śnieżki i dotyka jej włosów)
KSIĄŻE
Co
właściwie jej się stało?
Jaka
jest śmierci przyczyna?
KRASNOLUDKI
Nie
wiemy?
(Jeden
z krasnali niesie piękną poduszkę.)
KSIĄŻE
Daj
mi tą poduszkę podłożę ją ,
Pod
jej piękną główkę.
(Gdy
książę podkłada poduszkę odchyla jej głowę, z ust Śnieżki wypada kawałek
jabłka. Śnieżka się obudziła)
ŚNIEŻKA
Kim
jesteś panie??
(Krasnale
są uradowane i przedstawiają Księciu Śnieżkę)
APSIK
To
jest nasz przyjaciel książę.
MĘDREK
A
to nasza Śnieżka, księżniczka, która z nami mieszka.
Wiele
lat minęło od tego momentu gdy zła Królowa,
Chciała
pozbawić Śnieżkę życia.
Uratowałeś
ją Książę i teraz możecie się poznać.
(Wszyscy
wracają do domku krasnoludków)
NARRATOR
Zła
królowa znowu zadaje pytanie,
I
nie wie co się teraz stanie.
Lustereczko
nie będzie odpowiadać
Pragnie
tylko jej karę zadać
KRÓLOWA
Lustereczko
powiedz przeecie....
LUSTERECZKO
Tyś
jest piękna jak gwiazda na niebie,
Ale
teraz ukarzę się kara dla Ciebie.
Śnieżka
jest piękniejsza bo żyje,
A
wszystkie twoje lustra ciemność zakryje.
(Królowa
zaczyna wyć, ryczeć, krzyczeć i w końcu ukazała się jej postać czyli czarownica
. Obydwie przyklejone do siebie, uciekają nie wiadomo gdzie...)
NARRATOR
I
tak skończyła się bajka dla Was,
Zazdrość
i pycha to nie dla nas.
Każdy
na tym świecie ma swe odbicie.
A
do lustra zaglądajcie w skrycie i w zachwycie.